Spinergy Xyclone Disc
Dzisiaj postanowiłem napisać kilka słów o kołach Spinergy Xyclone Disc. Mój rocznik to 2012, czyli niedawna produkcja, ale nie zmienia to postaci, że trwała. Jak trwała, pokażą lata, które jeszcze przed nimi/nami :) Ale do rzeczy, oto co możemy znaleźć na stronie producenta:
-
masa: 1695
-
szerokość obręczy 23mm
-
szprychy zaplatane na 2 krzyże, ilość 32 na koło
-
dowolność montowania przedniego koła [9mm, 15mm, 20mm], dla każdego coś miłego
-
szprychy PBO w 8 kolorach.
To co rzuciło mi się w oczy na początku, to dostępność kolorów, dowolność montażu przedniego koła [jeśli ktoś potrzebuje sztywną oś na tył, to polecam inne modele] I materiał, a w zasadzie sposób wykonania szprych. PBO...to jest droga przyszłości :) Szprycha zbudowana jest z cienkiej rurki w środku której są tysiące włukien, co sprawia że samą szprychę można zwinąć w supeł I nic się nie stanie, nie wpłynie to na nią w jakikolwiek sposób, natomiast po zamontowaniu w kole jest niesamowicie sztywna I zarazem elastyczna. Jedyne co mi przychodzi do głowy jeśli chodzi o wytłumaczenie tego fenomenu, to uległość materiału na gwałtowne działanie sił [np najechanie na ostrokrawędzisty przedmiot], natomiast sztywność może być zawdzięczana trwałemu połączeniu włukien między końcami szprychy I ich nierozciągliwości. Jest to innowacyjny wynalazek, który generuje niebywałą wręcz trwałość. Oczywiście, nie dostaniemy w zestawie ceramicznych łożysk [które można wymienić na własną rękę jeśli komuś się podoba] czy masy rodem z konkurencji, ale to co czyni te koła wartymi uwagi, to ich działanie.

Strona Spinergy podaje “faster by design”, czyli “szybsze przez zaprojektowanie” I faktycznie tak jest. Początkowo byłem dość sceptyczny I myślałem że to tylko hasło reklamowe, niemniej z czasem okazało się, że to nie jest tylko zwykła reklamówka. Można powiedzieć, że to jest “reklamówka która nie kłamie” :) Na kilka testów, które udało mi się przeprowadzić, potwierdzam w/w tezę w 100% ! Jak się okazało, masa to nie wszystko I tutaj dla Spinergy bardzo duży ukłon. Przykład: pewnego dnia przyłączyłem się do znajomego thriatlonowca, który akurat jechał na trening, ja wracałem z turystycznej przejażdżki...i nie byłoby w tym nic dziwnego, nienormalnego gdyby nie fakt, że on był na szosie, ja na swoim Yeti [na stronie widać co to za Yeti]...tak sobie jechaliśmy I gadaliśmy, po czym on mnie pyta: ej, co Ty tak szybko jedziesz ? Po czym zapytałem: a ile dokładnie lecimy ? 38Km/h...pomyślałem sobie wtedy tak: coś musi być na rzeczy, bo nie był to mój najlepszy dzień, droga była płaska jak stół a prędkość można było utrzymać bez większych trudów przez ok 1.5km...wydało mi się to trochę zastanawiąjące, bo często mi się to nie zdarza. Ale dalsze użytkowanie utwierdziło mnie w przekonaniu, że dobrze zrobione koła nie muszą mało ważyć, żeby mieć odczucie niskiej masy. Zasadniczo koła toczą się bardzo dobrze, niskie opory na łożyskach a I sam mechanizm/patent zastosowany przez Spinergy jest trwały, mimo że bębenek jest aluminiowy [sic!]. Nie zmienia to faktu, że nawet jeśli bębenek się wyszczerbi, albo zepsują się zapadki [o czym czytałem tylko raz I to w dodatku stało się po kilku latach użytkowania] można zawsze dokupić nowy – I po problemie. Sama piasta tylna jest tak pomyślana, żeby w razie awarii można było ją zreanimować poprzez wymianę elementów. Ten pomysł bardzo mi się podoba, a I doświadczenie pokazuje, że w perspektywie długoterminowego użytkowania jest to lepsze rozwiązanie...niż np stosujący coś zupełnie innego Mavic.

Jeśli chodzi o walory użytkowe, to niestety opcja UST [bezdętkowa] jest możliwa tylko po zastosowaniu płynu uszczelniającego I odpowiednich opon; firmowo koła są przystosowane do opon z dętkami TYLKO. Mocowanie tarcz standardowe na 6 śrub, ja korzystam z torxów, dostałem w zestawie z tarczami. Jedną rzeczą, która mi jako klientowi się nie spodobała jest brak końcówek montażowych do przedniego koła w wersji 15mm/20mm. Końcówki na zwykły zacisk 9mm dostajemy w zestawie bez względu na grubość osi, niestety wersje na sztywną oś muszą być dokupione osobno. Nie jest to rujnacja, ale musiałem czekać na dostawę :)
Póki co, koła mam od 2012 roku I przejechałem na nich ok 3000 km, mniej więcej...głównie w małym terenie I z dużą dawką dojazdów do pracy, w deszczu/śniegu/mrozie również. Oględziny które przeprowadziłem 2 miesiące temu wskazały, że koła są w kapitalnym stanie technicznym, wymagały tylko lekkiego smarowania. Mimo deszczów I innych warunków, może nie terenowych, ale nieprzyjaznych dla mechanizmów, koła spisują się wspaniale I nie ukrywam, że tego oczekuję od nich na kolejne lata.
Rzeczy o których czytałem, choć sam ich nie doświadczyłem, to: smarowanie zaraz po kupnie bębenka I całej tylnej piasty I sprawdzanie uszczelnienia raz na rok żeby upewnić się czy wszystko jest w dobrym stanie. O dbaniu po hardcorowej wycieczce terenowej nie wspominam, bo to przecież oczywistość :)

